Nowy rok, Nowa Łódź

Łódzcy radni przyjęli budżet miasta na rok 2020. Jak zaznaczyła prezydent Łodzi, będzie jednocześnie ambitny i trudny. Dochody planowane są na poziomie niecałych 5 mln zł, a wydatki oszacowano na ponad 5 mld 207 mln zł. Zatem jakie są najważniejsze założenia i inwestycje zaplanowane na przyszły rok? I czy są słabe punkty przyjętego planu budżetowego?

Łódzcy radni nie próżnują. Tuż po świętach, w piątkowy poranek 27 grudnia, na ostatniej sesji rady miasta przyjęli budżet miasta na 2020 rok.

Tuż przed uchwaleniem budżetu swoje wystąpienie miała prezydent Łodzi – Hanna Zdanowska, która nie przepuściła szansy, by przy okazji uderzyć w rząd. „Budżet miasta na 2020 rok jest bardzo ambitny, a jednocześnie trudny. Trudny, bo rząd Prawa i Sprawiedliwości zabrał łodzianom 140 milionów złotych, na realizacje swoich obietnic wyborczych. (…) Trudny, bo w 2020 roku dołożymy znów ponad pół miliarda złotych do edukacji. To my – łodzianie, z naszej kieszeni, będziemy musieli ponieść koszty reformy edukacji, która doprowadziła do chaosu w szkołach i wzrostu kosztów. Będziemy robili wszystko, aby (budżet) pozostał w ryzach i został zrealizowany. Rząd – nie prowadząc żadnych konsultacji – zabrał z kieszeni mieszkańców Łodzi ponad 140 mln zł. Aby zrównoważyć ten ubytek, będziemy musieli zaciągnąć kredyt – nie możemy bowiem odłożyć na półkę podjętych wcześniej decyzji i planów, m.in. z powodu podpisanych umów na dofinansowanie ze środków UE” – mówiła. Dodała również, że „manipulowanie przy budżetach samorządów przez polityków z Warszawy” w konsekwencji może doprowadzić do kolejnych cięć w wydatkach, zarówno inwestycyjnych jak i bieżących, co z kolei, w dłuższej perspektywnie, może skutkować poważnym zahwianiem stabilności finansowej miast w Polsce. Jednak podkreśliła także, że łodzianie nie muszą obawiać się tego zagrożenia, gdyż w mieście obecnie i w najbiższej perspektywie budżet został utrzymany w ustawowych granicach, zadłużenie jest na bieżąco kontrolowane, a finanse Łodzi są bardzo bezpieczne. Zapewniła również, że Łódź w dalszym ciągu będzie się rozwijać poprzez nowe inwestycje, na które zaplanowano w przyszłym roku ponad miliard złotych.

Zatem jak dokładnie wygląda uchwalony budżet? Ogólem dochody w przyszłym roku wyniosą 4,930 mld zł, natomiast wydatki osiagną poziom 5,167 mld zł. W obu przydpadkach, nastąpił wzrost w stosunku do budżetu uchwalonego na 2019 rok, o około 10 %. Jak wspomnieliśmy, inwestycje wyniosą w sumie 1,036 mld złotych. Najwięcej pieniędzy przeznaczonych zostanie na inwestycje z zakresu transportu i łączności (34%), inwestycje z zakresu gospodarki mieszkaniowej (25%), z zakresu kultury i ochrony dziedzictwa narodowego (12%) czy inwestycje z zakresu administracji publicznej (9%).

Oczywiście, oceny budżetu są skrajne. Szef klubu Kolalicji Obywatelskiej Mateusz Walasek zaznaczył, że budżet jest godny poparcia i powinien być oceniany „podwójnie dobrze”. Dlaczego? Ponieważ jest bardzo dobrze zaplanowany pomimo tego, że rząd zabrał miastu pieniądze. „Definiuje to, co rząd zrobił samorządom, ile straciły one na jego decyzjach” – zaznaczał. Ponadto finanse w jego ocenie pozwalają kontynuować politykę rozwoju, politykę inwestycyjną i politykę zapewniającą potrzeby mieszkańców.

W podobnej ocenie wtóruje Walaskowi Sylwester Pawłowski z klubu radnych SLD. Uważa on, że dochody są od lat na stablilnym poziomie i wzrastają nieznacznie, lecz w zależności od lokalnych możliwosci. Bardzo dobrze ocenia również planowane inwestycje, choć jak sam zaznacza, będzie to trudny do wykonania budżet od strony wydatkowej. „Jednocześnie nazywam go budżetem odpowiedzialności obywatelskiej, który ma służyć poprawie estetyki naszego miasta, jego funkcjonalności i rozwoju” – komentuje.

Krzysztof Mączkowski, skarbnik miasta, zaznaczył, że zaplanowanie budżetu było niezwykle trudne, ale udało się wypracować taki projekt, który spełnia wszystkie wymogi formalno-prawne i to jest sukces. Ponadto miasto posiada nadwyżkę operacyjną w wysokości ponad 300 mln zł, co gwarantuje Łodzi płynność finansową.

Skajnie odmienne zdanie mają, jak nietrudno się domyślić, opozycyjni radni PiS. To na co zwracają szczególną uwagę, to rosnące zadłużenie, dziura budżetowa na poziomie 250 mln zł czy planowany wzrost niemalże wszystkich miejskich opłat i podatków. Uważają, że podnoszenie opłat, a tym

samym sięganie do kieszeni łodzian, to jedyny pomysł, na jaki stać Zdanowską. Włodzimierz Tomaszewski z PiS dodał także, że miasto zbyt mało pieniędzy przeznacza na remonty kamienic.

Wykop!

1 Komentarz do - Nowy rok, Nowa Łódź

  1. Anonim // 17/03/2020 at 13:59 //

    „Dochody planowane są na poziomie niecałych 5 mln zł, ” ???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.




*