Mobilni barmani- nowoczesny przepis na udaną imprezę. Wywiad z Karolem Maulem z firmy Mobilny Drink Bar

Z roku na rok powiększa się liczba dostępnych atrakcji, które możemy zaserwować gościom podczas przyjęć, wesel czy wszelkiego rodzaju imprez integracyjnych. Od wynajętego składu animatorów, którzy zadbają o wyśmienite humory gości, po maszyny do gier czy różnej maści pokazy. Jednym z najbardziej istotnych elementów, bez którego ciężko o udaną imprezę są drinki- nic więc dziwnego, że kiedy planujemy przyjęcie coraz częściej myślimy o zatrudnieniu mobilnego barmana. O gościach, koktajlach i wyzwaniach opowiedział nam Karol Maul z firmy Mobilny Drink Bar.

___________________________________________

Czy usługi mobilnych barmanów cieszą się coraz większą popularnością?

Zdecydowanie tak. W pierwszym roku działalności miałem kilka imprez, w drugim kilkanaście, teraz jest 5 rok i imprez jest ok 70ciu. Zdarza się coraz częściej, że muszę rezygnować ze zleceń bo nie jestem w stanie być w dwóch miejscach na raz.

Czy oferują Państwo stały zestaw dostępnych drinków, czy bywa tak, że goście mogą zażyczyć sobie co im tylko przyjdzie do głowy?

Zamawiający dostaje ode mnie sugerowane menu z możliwością dowolnej zmiany pozycji, ale zazwyczaj to menu zostaje niezmienione. Czasami ktoś dodaje swój ulubiony cocktail lub jakieś pozycje bezalkoholowe bo wie, że będzie kilku kierowców.

Jaka była najdziwniejsza zachcianka ze strony gości?

Najdziwniejsza była prośba, żeby zaserwować cocktail’e dla pary młodej z racami do tortu. Trochę mnie zadymiło ale na zdjęciach wyglądało bardzo dobrze!

Jakie są największe wyzwania z którymi muszą mierzyć się mobilni barmani?

Z racji tego, że jesteśmy mobilną firmą, zamawiają nas wszędzie, gdzie ten bar trzeba dostarczyć. Każdy z nas zna się na swojej pracy i za barem nawet podczas największej tabaki dajemy sobie radę. Wyzwania najczęściej są wtedy, kiedy jedziemy na miejsce imprezy a tam okazuje się, że bar, który waży ok 120 kg (bo przecież musi być solidny i stabilny bo „zmęczeni’ goście często opierają się o blat) trzeba wnieść na 1 lub 2 piętro. Pamiętam jedną z pierwszych imprez w Centralnej Bibliotece Rolniczej w Warszawie. Pierwsze piętro z tym, że realnie wysokość drugiego piętra. Ja sam, spóźniony, bo oczywiści po drodze jakiś protest i zamknięte ulice, dojazd fatalny bo wszędzie brak wolnych miejsc. Wnoszenie baru z kolegą który przyjechał na szybko mi pomóc jakieś 20 minut, ledwo zdążyłem rozstawić się przed przyjazdem gości. Kolejny problem bym ze zniesieniem, środek nocy nie ma jak zadzwonić po kolegę, żeby przyjechał pomóc bo przecież normalni ludzie o godz. 3 nad ranem śpią, poprosiłem ochroniarza o pomoc ale jak to na ochronie rencista raczej nie wyglądający na wysportowanego, każde półpiętro w dół to walka o przetrwanie i nie puszczenie baru, żeby nie roztrzaskał się o ostatni schodek. Takie imprezy to naprawdę wyzwanie!

Przy komponowaniu drinków liczy się nie tylko smak, ale i wygląd- czy tworzenie drinków jest pewnego rodzaju sztuką?

Goście jedzą czy piją też oczami. Smak jest najważniejszy, ale sposób podania ma wpływ na odbiór naszej pracy. Jeśli staramy łączyć się smaki i wiemy, że gość liczy na satysfakcję z pierwszego łyka, pasujący garnish będzie dopełnieniem smacznego cocktail’u. Zdecydowanie jest to sztuka.

Wykop!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.




*